Aktualności/nubo

Mama nieidealna, mama autentyczna

Macierzyństwo ma różne oblicza. Jest piękne, pełne uśmiechu, wypełniające szczęściem każdą komórkę ciała. Ponieważ oprócz bycia matką nadal jesteś człowiekiem, bywa także trudne, wymagające i pełne poświęceń. Jak odnaleźć się w codzienności i złapać równowagę?

Kiedy pojawia się dziecko, życie nabiera nowego sensu, zmieniają się priorytety, a dotychczas pierwszorzędne uciechy bledną i walkowerem schodzą ze sceny,aby zrobić miejsce całej palecie emocji związanych z macierzyństwem. Bo macierzyństwo jest piękne! Nagle okazuje się, że centrum wszechświata znajduje się w naszych czterech ścianach, słodko mlaskając ustami podczas snu. Chcemy dać temu małemu człowiekowi wszystko, co najlepsze. Chcemy zapewnić mu bezpieczeństwo, spokój, miłość, satysfakcję, radość i szczęście, uchronić od wszelkiego zła. Niczym superbohaterowie jesteśmy gotowi do działania.

Po krótszym lub dłuższym czasie zaczynamy czuć się źle, bo mieliśmy chronić dziecko przed negatywnymi emocjami, a tymczasem sami okazujemy mu frustrację, zmęczenie i złość.
Jesteś zmęczona, niewyspana, zaniedbana. Nie pamiętasz, kiedy ostatni raz starannie się uczesałaś, kupiłaś sobie coś ładnego lub nałożyłaś makijaż. Okazuje się, że supermoce nie działają w pełni, a Tobie daleko do superbohaterki z kreskówek. Kiedy Twoje siły są w chwilowo kiepskiej kondycji, do działania wkracza otoczenie. Najbliżsi oferują mamie wsparcie, bardzo mocno wierząc w to, że ich doświadczenie jest kluczem do rozwiązania wszelkich problemów, a zastosowanie rad daje stuprocentową gwarancję sukcesu. Tymczasem okazuje się, że nic bardziej mylnego.

“Dobre rady” to nie wsparcie

Jesteśmy otoczeni stereotypami. W tym przypadku bycie matką nie różni się od żadnej innej roli życiowej, jaką odgrywamy – każda jest obciążona pakietem stereotypów. Przez wieki całe rodziny były angażowane w wychowywanie dzieci, co wpisało w naszą kulturę złudne przyzwolenie na tak zwane „dobre rady”. Każdy może wyrazić swoją opinię. Rady mamy, starszej siostry, cioci i sąsiadki nierzadko są nacechowane dodatkową krytyką i oceną:

  • „ Jak ona może wychodzić wieczorem z koleżankami, zostawiając swoje dwumiesięczne dziecko w domu?”;
  • „ Dobre matki nie podnoszą głosu na dzieci”;
  • „Dobre matki są cierpliwe”;
  • „ Teraz jesteś matką, powinnaś myśleć przede wszystkim o dziecku”.

Jak widać, daleko im do wsparcia. Skuteczne wsparcie występuje wtedy, kiedy odpowiadamy pomocą na realne potrzeby danej osoby. Często się jednak zdarza, że nikt nie pyta o potrzeby mamy. W zamian za to serwuje całą paletę komentarzy, wymagań i opowieści, z których każda ma na celu przypomnienie młodej mamie głównego motta: „ Od teraz nie możesz myśleć o sobie! Jesteś matką!”.

A przecież mama jak nikt czuje, że jest matką. Patrząc na dziecko pragnie mu oddać całą siebie. Rezygnuje z wielu rzeczy nie z musu, a z naturalnego pragnienia bycia z dzieckiem i dla dziecka, z miłości. To, co powinno się przypominać młodym mamom, to właśnie to, by znalazły w sobie siłę, by pomyśleć o sobie.

My, ludzie, nie jesteśmy idealni. Zupełnie niepotrzebnie rodzice dążą do ideału w swojej roli.

Czy istnieje rodzic idealny?

Co to właściwie znaczy być idealnym rodzicem? Według powszechnego przekonania i stereotypów- zapewne bycie zawsze zadowolonym i uśmiechniętym, poświęcanie czasu i energii swojemu dziecku w stu procentach, opanowanie, całkowity brak złości, bycie zawsze zadbanym, wypoczętym i pełnym cierpliwości do dziecka. Idealny rodzic to ten, który nigdy nie traci równowagi, ten, który dba o potrzeby dziecka, nie podnosi głosu, zawsze wszystko cierpliwie tłumaczy, potrafi w tym samym czasie dbać o błysk w domu, ugotować pyszny i zdrowy posiłek dla dziecka, pięknie wyglądać i poświęcać dziecku sto procent uwagi, angażując się w rozmowy, aktywizujące zabawy i czułą opiekę. To zapewne nadal okrojona wizja ideału.

Spróbujmy spojrzeć na to racjonalnie: Czy jeśli powiesz: „Kochanie, poczytam ci książkę później, teraz chcę chwilkę odpocząć” to oznacza, że jesteś złą matką? Czy jeśli jesteś rozzłoszczona i powiesz o tym otwarcie dziecku, to oznacza, że nie nadajesz się do swojej roli? A gdy zdarzy Ci się podnieść głos? Kiedy goście zaraz po przekroczeniu progu będą musieli slalomem omijać zabawki, oznacza to, że sobie nie radzisz?

Nic bardziej mylnego. Najważniejsze, by odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: co dla mnie oznacza bycie idealnym rodzicem oraz to, co najistotniejsze – kto to powinien oceniać?
Kto słuszniej niż nasze dziecko ma prawo do oceny nas w roli rodzica? Przecież tylko wobec niego występujesz w tej roli. Czy dziecko potrzebuje ideału kreowanego przez oczekiwania otoczenia? Nie. Dziecko potrzebuje autentyczności.

Autentyczność ważniejsza niż perfekcja

Dziecko odbija się w rodzicach jak w lustrze. Chłonie ich reakcje, ich sposoby radzenia sobie z różnymi sytuacjami, naśladuje strategie i uczy się emocji. Jeśli się zezłościsz, nie ukrywaj tego
pod maską uśmiechu. Pozwól sobie na złość, na smutek, frustrację i zmęczenie. Wyjaśnij swojemu dziecku, czym one są. Ono potrzebuje zrozumieć emocje. Gdy będziesz ukrywała to, co czujesz, nauczysz je, że powinno się ukrywać prawdziwe emocje. Jeśli sobie nie wybaczasz i nie pozwalasz na słabości – ono też nigdy nie wybaczy sobie swoich potknięć. Jeśli nie potrafisz odpocząć i zawsze chcesz pokazać, że masz nad wszystkim kontrolę – ono też nie będzie sobie pozwalało na odpoczynek. Jeśli Ty wymagasz od siebie za wiele, nie odpuszczasz i nie dbasz o swoje potrzeby, nie wyznaczasz granic – tego małego człowieka, którego chcesz chronić przed całym złem, paradoksalnie nauczysz zamykać negatywy w sobie. Przecież odpoczynek, smutek i porażka to słabość. A słabość jest zła…

Droga Mamo, dla dziecka już jesteś ideałem. Pokaż mu teraz, jak być człowiekiem. Naucz je sterować emocjami,a nie je ukrywać, naucz przyznawać się do błędów i akceptować słabości, a nie im zaprzeczać. Przede wszystkim, naucz je wybierać zgodnie ze sobą, a nie z otoczeniem. Nikt tak jak Ty sama nie zna Twoich potrzeb. Rodzicu, zadbaj o nie, a w najlepszy możliwy sposób zadbasz o potrzeby swojego dziecka.

Źródło: https://dziecisawazne.pl/